|
Zlot Księże Młyny 2002
WYŻŁY BRYTYJSKIE NA ZIEMI SIERADZKIEJ
W pierwszy
weekend października niewielka miejscowość Księże Młyny koło Sieradza już po raz
drugi przeżyła najazd Miłośników Wyżłów Brytyjskich. Zeszłoroczny Zlot był
bardzo udany i już wkrótce po jego zakończeniu zaczęto mówić o następnym.
Wszystkim wydawało się oczywiste, że za rok znów spotkamy się w tym samym
gościnnym ośrodku ‘Księże Młyny’, gdzie psy są przyjmowane równie serdecznie jak
ich właściciele. I rzeczywiście, dokładnie w rok później rozległy trawnik przed
ośrodkiem znów zaroił się od czarnych, rudych i białych psów, które, podobnie
jak ich państwo, wpadły w szał powitań, zawierania nowych znajomości i
odświeżania starych.
Tegoroczne
spotkanie zawdzięczamy jego wspaniałym organizatorom: Hannie i Markowi
Lewandowskim, których dzielnie wspierali Agnieszka i Tomasz Wyknerowie. Dzięki
nim każdy punkt zlotowego programu rozpoczynał się punktualnie i przebiegał
bardzo sprawnie, co przy tak wielkim zgromadzeniu ludzi i psów wcale nie było
łatwe. W Zlocie brało bowiem udział aż 112 osób (nie licząc najmłodszych dzieci)
i 72 psy. Najliczniej reprezentowane były gordony (26 sztuk), ku wielkiemu
zadowoleniu ich właścicieli, którzy na wystawach zwykle są w mniejszości. Na
drugim miejscu setery irlandzkie (23), na trzecim angielskie (18). Honor
pointerów ratowała Kreta znad Jeziora Bytyń państwa Wyknerów. Poza tym
gościliśmy też wyżła niemieckiego, beagla, foksteriera i sznaucera olbrzyma.
Oficjalne
otwarcie Zlotu nastąpiło w piątek wieczorem podczas uroczystej kolacji. Potem
całe towarzystwo przeniosło się do budynku dyskoteki, przed którym płonęło
ognisko, w programie Zlotu określone jako integracyjne. Swoją funkcję pełniło
bardzo dobrze, choć i tak wielu uczestników Zlotu znało się już z wystaw, prób
polowych i poprzednich zjazdów. Po chwili rozmowy nawet pozornie obcy ludzie
nagle okazywali się znajomymi, z którymi wymienialiśmy poglądy na liście
dyskusyjnej internetowego Seterkowa albo spotykaliśmy się na seterkowym chacie.
Oczywiście nie zabrakło wśród nas twórcy Seterkowa, czyli Kuby Gribko, znanego
powszechnie jako Jabko. Rozmowy, tańce i inne działania integracyjne
przeciągnęły się do późnych godzin nocnych, choć następnego dnia od rana
przewidywane były kolejne atrakcje.
Wkrótce po
śniadaniu pojawiły się bryczki zabierające chętnych na wycieczkę po malowniczej
okolicy. Dla miłośników jeździectwa przygotowane były też konie pod wierzch.
Bardziej obowiązkowi członkowie Klubu Wyżłów Brytyjskich udali się na walne
zebranie, na którym podsumowana została dotychczasowa działalność Klubu oraz
zdradzony termin i miejsce następnej Wystawy Klubowej – pierwszy tydzień maja w
Łącku koło Płocka.
Po zebraniu
nastąpił pokaz przygotowania szaty psa do wystawy, w wykonaniu pani Magdaleny
Świętoń – laureatki międzynarodowych konkursów strzyżenia i trymowania. Ponad
dwugodzinny pokaz był nadzwyczaj szczegółowy i z pewnością wiele osób odważy się
teraz samemu podkreślić urodę swoich psów umiejętnym strzyżeniem i pielęgnacją
włosa.
Pokrzepieni obiadem,
gotowi byliśmy do udziału w następnych punktach programu. Spora grupa wyruszyła
na spacer nad Wartę; inni zostali, aby dokształcić się w dziedzinie
prezentowania psów na wystawach. Pani Jadwiga Konkiel wyjaśniała jak uczyć
postawy wystawowej szczeniaka, a jak dorosłego już psa, który z wystawami nie
miał jeszcze nic wspólnego. Pan Wykner pokazał jak prezentować pointery na
przykładzie swojej Krety, a Grażyna Kościelna, odnosząca sukcesy w konkursie
Młody Prezenter, zdradziła kilka sposobów na wyeksponowanie psiej urody w ringu.
Na koniec wszyscy chętni mogli spróbować swoich sił pod okiem życzliwych
instruktorów.
Znad Warty wróciła
tymczasem grupa spacerowa, będąca pod wrażeniem swoich dokonań. Psy były mokre,
zabłocone i uszczęśliwione gonitwami po polach oraz kąpielą w rzece i
przydrożnych rowach. Prawie równie mokrzy i zabłoceni właściciele rozglądali
się, czy nie nadjeżdża radiowóz, którym groził właściciel pewnego byka. Bykowi
młodsze setery urządziły corridę i sprawiły urwanie się z postronka. Policja
istotnie nadjechała, ale sprawców potraktowała łagodnie.
Czas do kolacji
wypełnił bardzo pouczający wykład pana Jana Przybylskiego, który przystępnie
przedstawił zgromadzonym regulaminy wystaw i hodowli psów.
Potem czekały
nas już same rozrywki przy ognisku i muzyce. Ogromnym zainteresowaniem cieszył
się turniej o Puchar Najsprawniejszego Członka Klubu Wyżłów Brytyjskich, a
zwłaszcza konkurencja: ‘rzut siekierą do celu’. Brały w niej udział także
białogłowy, i osiągały całkiem dobre rezultaty. Niekwestionowanym zwycięzcą
został jednak Marcin Książek, właściciel dwóch seterów angielskich.
Zabawa znów trwała
prawie do świtu, który niestety zapowiadał dzień deszczowy. Mimo to duża grupa
wyruszyła w pole na pokaz pracy psów myśliwskich. Swoje umiejętności
prezentowały pointerka Kreta pana Wyknera oraz gordon Archibald pana Ejdowskiego,
a funkcję komentatora pełnił sędzia Czesław Kurowski, doświadczony w ocenianiu
psów zarówno na konkursach jak i na wystawach.
Z powodu złej pogody
nie odbył się niestety mecz siatkówki o Puchar Przechodni K.W.B., za to
niektórzy zawodnicy udali się do lasu na grzybobranie i wrócili zupełnie
zadowoleni ze zbiorów.
Po obiedzie nastał
czas pożegnań i planowania następnych spotkań. Jeszcze ostatni krótki spacer,
kilka pamiątkowych zdjęć, plecaki do bagażnika i Księże Młyny znów pogrążyły się
w ciszy jesiennego popołudnia, tak jakby całe to stado różnobarwnych,
szalejących wśród sosen psów było tylko złudzeniem. Mamy jednak nadzieję, że w
przyszłym roku pojawią się tam znowu, i że będzie ich jeszcze więcej.
|